Niebieska wstążka

Image

Od jakiegoś czasu uwielbiam ozdabiać moje mieszkanie kwiatami. Dodają mu one świeżości, radości i klasy. Zwykle jednak kupowałam małe bukiety lub pojedyncze gałązki. Miałam także przygodę z kwiatami doniczkowymi, ponieważ wierzyłam w ich długowieczność (wszystkie, jakie miałam do tej pory mnie zawiodły, pomimo, że bardzo o nie dbałam!). Dziś natomiast skusiłam się na większy bukiet moich ulubionych goździków. Z radością zabrałam je z kwiaciarni, żeby za chwilę okazało się, że w domu nie mam wystarczająco dużego wazonu, żeby je wstawić. Postanowiłam skorzystać z czystego słoika. Aby dodać mu klasy obwiązałam go niebieską wstążką. Ku mojemu zdziwieniu taki zestaw prezentował się bardzo dobrze, nawet odrobinę dekadencko. Pomysł słoika i niebieskiej wstążki tak bardzo mi się spodobał, że postanowiłam zastosować go również i w innych przypadkach. I tak oto przearanżowałam moją kuchnię, aby pojawiły się w niej niebieskie wstążki.

Image

Image

Image

Lekkie przekąski na wieczór filmowy

Image

W ten weekend zamierzam się trochę rozpieścić. Piątkowy wieczór postanowiłam poświęcić na oglądanie filmów. Czekają na mnie “500 days of Summer” i “Pociąg zwany pożądaniem”. Oczywiście wieczór filmowy nie może odbyć się bez smakołyków. Jednak zamiast chipsów i czekolady postanowiłam przygotować sobie nieco lżejsze przekąski, głównie dlatego, że:

1. Nie chcę rano obudzić się z bolącym brzuchem z przejedzenia i namieszania smaków.

2. Każdy kolejny dzień wiosny przybliża nas do lata i sezonu bikini.

Tak oto stoją przede mną: bagietka czosnkowa z serem, pokrojone marchewki do chrupania, sos ziołowo-czosnkowy na bazie jogurtu (jogurt, czosnek, sól, papryka czerwona ostra, zioła prowansalskie) do marchewek i grzanek oraz kawałki jabłka z cynamonem na deser. I oczywiście herbata. Grzanki z serem i sosem sycą bardziej niż chipsy, natomiast marchewki bardziej chrupią. Nie mówiąc już, że są równie (jeśli nie bardziej) smaczne. Jabłko z cynamonem smakuje jak szarlotka, a ma tyle kalorii co samo jabłko. Tak zaopatrzona mogę zasiąść do filmu. Miłego weekendu!

Image

Image

Image

Trochę wiosny w środku… zimy?

Image

Już jutro pierwszy dzień wiosny a za oknami zima. To bardzo przygnębiające. Jest zimno i ponuro (gdzie się podziało to słońce, które jeszcze kilka dni temu budziło nas do życia?!). Może miałoby to jakiś urok w grudniu lub styczniu, kiedy to mogliśmy poprawiać sobie humor gorącą czekoladą i ciepłym kocem, ale wiosną potrzebujemy innych radości. Takich jak słońce i budzące się z zimowego snu rośliny. Stwierdziłam więc, że skoro nie mogę mieć wiosny na dworze to będę miała ją w domu. Zaczęłam od kupna (za 5 złotych!) ślicznych żonkili, które swą barwą i wesołą aparycją zmuszają do uśmiechu i wiosennych przygotowań.

Image

Wielkim entuzjastą żonkili jest także mój kot, w którym wiosna obudziła instynkt łowiecki, a kwiaty są wdzięcznym obiektem do polowania, bo nie uciekają.

Pomysł na kuchnię

Image

Już od dłuższego czasu staram się zagospodarować moją kuchnię tak, aby ściany (w moim przypadku zabudowane szkłem, aby łatwiej było sprzątać) nie świeciły pustkami. Poprzestawiałam moją dość sporą kolekcję herbat, wystawiłam na blat przyprawy oraz drewniane łyżki i szpatułki, a także kupiłam zioła. Wciąż mi jednak czegoś brakowało. Postanowiłam więc wykorzystać pomysł, który już pojawiał się w kuchniach, a mianowicie, aby udekorować moją pustą szklaną ścianę tablicą na kredę. Jest ona praktyczna, gdyż z łatwością można zapisywać na niej pomysły na obiad, listy zakupów i notatki, a przy okazji stanowi miłą dla oka dekorację. Należy jednak pamiętać o tym, że kreda pyli, więc należy dbać o porządek i nie szczędzić tablicy kąpieli, bo przecież nie chcemy kredy w naszym jedzeniu🙂

Image

Image

Image

Image

Kredę trzymam w kupionym jakiś czas temu po przecenie w Empiku pudełku z pin up girl.

Jak być damą?

Image

Całkiem niedawno obejrzałam dokument o kobietach w więzieniu stanowym w U.S.A. i zaczęłam zastanawiać się nad definicją kobiecości. Czy to dobrze, że granica pomiędzy kobietą a mężczyzną jest już tak niewyraźna, że łatwo ją przekroczyć? Może zamiast wszyscy stawać się jednym lepiej zostać sobą i się uzupełniać? Ja postanowiłam pozostać kobietą. Co więcej, stać się damą. Poszperałam więc w internecie i oto co znalazłam: bycie damą wiąże się z etykietą. Należy przychodzić 15 min później na spotkania, kłaść sobie serwetkę na kolana i wiedzieć, który z piętnastu widelców służy do jedzenia sałatki. Niestety na tym poziomie uznałam te zasady za nieprzydatne i postanowiłam stworzyć własne.

Image

1. Nie zachowuj się wulgarnie. Nie przeklinaj i nie mów publicznie rzeczy, które uchodzą za niestosowne.

2. Nie pal i nie upijaj się. Po papierosach się śmierdzi, co nie przystoi kobiecie, a po nadużyciu alkoholu łatwiej o wulgarne zachowania. Warto też zastanowić się nad wyborem alkoholu. Wyjście na piwo nikomu nie zrobi krzywdy, ale picie wódki (z kieliszków) jest już niekobiece. Lepiej skusić się na wino lub drinka.

3. Ubieraj się stosownie. Zawsze schludnie, czysto i elegancko. Sukienki są bardzo kobiece, ale ubierając spodnie warto podkreślić płeć krojem, kolorami i dodatkami. Należy zwracać uwagę, aby strój był w odpowiednim rozmiarze.

4. Dbaj o swoich bliskich. Zaproś rodzinę na obiad, przygotuj chłopakowi coś do jedzenia, kiedy wrócił po ciężkim dniu. Pozwól się jednak też rozpieszczać. Jeśli ktoś przygotował ci śniadanie do łóżka lub romantyczną kolację przy świecach doceń to.

5. Dbaj o swoje otoczenie. Utrzymuj porządek w domu, aby nigdy nie wstydzić się nieproszonych gości.

6. Zachowuj się kulturalnie. Mów: “proszę”, “dziękuję”, “przepraszam”. Ustąp miejsca w autobusie.

7. Jedz powoli. Rozkoszuj się każdym kęsem zarówno na przyjęciu, jak i sama w domu. Postaraj się jeść elegancko (to dotyczy także tego, co jesz).

8. Bądź samowystarczalna. We wszystkich aspektach. Możesz korzystać z pomocy, jeśli masz okazję, ale zawsze wiedz, że mogłabyś dać sobie radę sama.

9. Pisz ładnie. Postaraj się, aby twoje listy, SMS-y i maile były składne i pozbawione błędów ortograficznych.

10. Pozwól swojemu mężczyźnie (i innym mężczyznom w twoim otoczeniu) być gentlemanem. Pozwól mu otworzyć ci drzwi, ponieść zakupy i zaprosić na kolację. W końcu dama potrzebuje gentlemana.

11. W trudnych sytuacjach pomyśl sobie: “Co by zrobiła Holly Golightly?” I zrób to samo!

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Pora lunchu (ciabatta z tuńczykiem)

Image

Ostatnio zamarzyła mi się kanapka, taka, jaką można dostać na lotnisku. Szczególnie ta z tuńczykiem. Niestety ostatnio nigdzie się nie wybieram, przez co na lotnisku nie będę, więc postanowiłam zrobić własną wersję tej kanapki. Stwierdziłam, że świetnie nadaje się na lunch w przerwie między zajęciami. Nie myliłam się. To smaczna i pożywna przekąska, którą z łatwością zabierzemy na uczelnię czy do pracy. Przygotowałam dwie porcje, jedną dla mnie a drugą dla mojego chłopaka, który dziś również miał dzisiaj dużo zajęć, przecież należy troszczyć się o bliskich🙂

Image

Potrzebne są:

ciabatta

tuńczyk

kukurydza

jajka ugotowane na twardo

ogórek konserwowy

majonez

pieprz, sól

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Ciabatta z tuńczykiem jest bardzo smaczna po podgrzaniu (wersja w domu), wersja na wynos dobrze smakuje po godzinie lub dwóch, jak bułka przesiąknie trochę sosem. Aby farsz nie wydostawał się z ciabatty polecam ją trochę wydrążyć i w tym pustym miejscu umieścić przygotowanego tuńczyka.

Smacznego!

Jak udekorować stół

Image

Przez długi czas w moim nowym mieszkaniu czegoś mi brakowało. Było zbyt puste i zimne. Może dla osób lubiących minimalizm opcja pustego stołu wydawałaby się idealna, lecz ja do tego grona z całą pewnością się nie zaliczam. W moim otoczeniu musi znajdować się mnóstwo rzeczy: świeczek, zdjęć, obrazów, lampek. Dlatego też staram się sukcesywnie uzupełniać mieszkanie. Postanowiłam zacząć od udekorowania centralnych punktów mojego gniazdka. Jednych z bardziej widocznych rzeczy jest stół, który wcześniej świecił pustkami (i dwiema biednymi świeczkami), ale dodanie bambusowych mat oraz “scalenie świeczek” i uzupełnienie grupy o jeszcze jedną, nie tylko nadało stołowi świeższy i pełniejszy wygląd, ale także dodało ciepła całemu mieszkaniu.

 

(Przed)

Image

(Po)

Image

ImageImage

Image

Image

Tablica pełna inspiracji

Image

Zarówno w poprzednim jak i w tym mieszkaniu postanowiłam mieć tablicę inspiracji, czyli inaczej tablicę korkową, na której umieściłam zdjęcia i wycinki z gazet, które mają mnie natchnąć do działania. Nie jest to do końca “mapa marzeń”, na której powinny pojawić się konkretne plany na cały rok lub kilka lat. U mnie jest to raczej coś w rodzaju wskazówki lub drogowskazu, które pokazują mi wymarzoną ścieżkę. Aby tablica była bardziej zindywidualizowana obok wycinków z gazet powiesiłam moje własne zdjęcia, a także fotografie bliskich mi osób. Jestem wielką fanką mojej tablicy inspiracji, bo oprócz świetnej roli motywującej wspaniale sprawdza się również jako dekoracja. Jest estetyczna, kolorowa i pełna ładnych zdjęć. I niedroga. Do jej zrobienia potrzebna jest tylko:

1. Tablica korkowa

2. Kolorowe magazyny

3. Kilka naszych zdjęć

4. Nożyczki i pinezki

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Oprócz zdjęć i wycinków z gazet na tablicy powiesiłam też pamiątkę z Asyżu, którą kiedyś uznałam za mój talizman.

Image

Moja tablica inspiracji wisi w głównej części mieszkania, czyli nad kanapą. Czeka jeszcze na kilka zdjęć i całą masę nowych pomysłów i inspiracji. Powodzenia!

Wiosenna herbata na wiosenną pogodę (Pai Mu Tan)

Image

Zawsze podziwiałam jak niektóre narody celebrują drobne, codzienne czynności, niezależnie od tego czy jest to posiłek, medytacja czy picie herbaty. Dlatego też od jakiegoś czasu wraz z moim chłopakiem postanowiliśmy zagłębić się w herbaciany rytuał, powiedzieć “nie” herbatom ekspresowym i zapoznać się ze światem lepszych i trochę bardziej luksusowych (nie pod względem ceny, lecz picia) herbat liściastych. Wypróbowaliśmy już kilka, ale wiele ich tajemnic i smaków pozostaje dla nas jeszcze nieznanych. Z ekscytacją poznajemy nowe napary i staramy się celebrować ich picie jak tylko potrafimy najlepiej.

Image

Dziś z okazji pięknej wiosennej pogody i ciepłego słońca chciałabym przedstawić białą herbatę Pai Mu Tan, która zbierana jest właśnie wczesną wiosną na terenie Fuijanu (Chiny). Susz wytwarzany jest z młodego pąku i dwóch również młodych listków. Po zebraniu herbata suszona jest naturalną metodą, czyli na słońcu. Nie jest ona poddawana żadnym innym procesom (w tym fermentacji) przez co jej smak jest wyjątkowo delikatny. Wiosenna roślina w połączeniu z wiosennym słońcem daje posmak lekko przypominający siano, który w mig prowadzi naszą wyobraźnię na wiosenną czy letnią łąkę.

Image

Image

Liście mają naturalny kształt i naturalnie się zwijają przy suszeniu przez co polecane jest parzenie herbaty Pai Mu Tan w większych naczyniach, aby susz mógł się swobodnie rozwinąć.

Image

Herbatę Pai Mu Tan można parzyć w temperaturze 90, 85 i 80 stopni Celcjusza (w zależności od temperatury zmienia się czas parzenia), ale ja osobiście polecam wybrać tę trzecią opcję, aby aromat wydostał się z suszu spokojnie i naturalnie. W tym wypadku pierwszy raz herbatę parzyć należy przez około 5 minut. Dodatkową zaletą herbat liściastych jest to, że mogą być one parzone nawet trzy razy, wtedy drugie parzenie trwać powinno 2 minuty, a trzecie 3. Aby ułatwić kolejne parzenia proponuję resztę przygotowanej do pierwszego parzenia wody wlać do termosu, przez co będzie można ją wykorzystać przy następnych razach.

ImageImage

Image

Herbata Pai Mu Tan ma bardzo delikatny i jasny kolor.

Image

Smacznego!